Dziś nie za bardzo jestem zdolna do jakiejkolwiek pracy ,mam nadzieje że przynajmniej napisanie tego posta nie będzie takie trudne.A to wszystko dlatego że w sobotę z rodzinką byłam na weselu ,wczoraj sprzątanie sali hehe no a dzisiaj wszystko mnie boli .Ale do rzeczy .Pierwotny plan na podarunek młodym był zupełnie inny no niestety czasem tak jest że nie wszystko układa się po naszej myśli .W końcu postanowiłam skorzystać z kursu naszej Ani i zrobić suknię ślubną.I znów mi przyszło się zmagać z igłą i nitką .Hehe jak tak dalej pójdzie zapomnę że jestem lewa z szycia :)Ale co się będę rozpisywać sami zobaczcie co mi wyszło :)
I moja torebusia ,która miała tego dnia swoją premierę :)
Teraz lecę dalej odpoczywać a Was gorąco pozdrawiam :)